83 rocznica śmierci Brata Alojzego Kosiby

II Niedziela po Bożym Narodzeniu: 2 stycznia 2022; wspomnienie 83. rocznicy śmierci Brata Alojzego Kosiby OFM

 

Drodzy Siostry i Bracia. Początek Ewangelii według św. Jana, który co dopiero usłyszeliśmy
i który wielokrotnie towarzyszy nam w okresie Bożego Narodzenia, jest w historii chrześcijaństwa wyjątkowym tekstem. Możemy w nim odkrywać godność Syna Bożego, odwiecznego stwórczego Słowa Boga (Logosu), jak i tajemnicę Jego Wcielenia, z którą nie tylko wiąże się upokorzenie co do natury (Bóg staje się człowiekiem), lecz również upokorzeniem co do losu (zostaje odrzucony przez swoich). 

 

Św. Jan Ewangelista wypowiada Boskość Jezusa obrazem światła: 

 

„W Nim było życie, 
a życie było światłością ludzi, 
a światłość w ciemności świeci 
i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1, 3-4). 

 

Nieco dalej, w tej samej Ewangelii, sam Pan Jezus powie o sobie: „Ja jestem światłością świata” (J 8, 12). Tak, Chrystus jest życiodajnym światłem, uosobiona światłością, uosobionym życiem, w którym wszystko bierze swój początek. Taka jest Jego Boska natura i jednocześnie misja. 

 

Ten, kto za Nim idzie, nie chodzi w ciemnościach (por. J 8, 12), albowiem prowadzi go sam Chrystus – Światłość. Co więcej, wierzący w Chrystusa rozpalają się wewnętrznie Jego światłem, co podczas chrztu świętego obrazuje zapalenie chrzcielnej świecy od wielkanocnego paschału. Światłość Chrystusa staje się więc Jego darem dla każdego wierzącego,
a jednocześnie staje się podstawową chrześcijańską misją: „Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5, 14-16). 

 

Te słowa znajdują się w ewangelii według św. Mateusza zaraz po Jezusowym kazaniu
o błogosławieństwach. Droga błogosławieństw, która jest drogą na opak wobec tego świata, jest wartością samą w sobie. Kto żyje według błogosławieństw staje się świadkiem Jezusa i wnosi Jego światło oraz Jego życie do tego świata. 

 

Moi drodzy Bracia i Siostry. Podczas tej Mszy Świętej pragniemy w sposób uroczysty wspomnieć i uczcić postać Czcigodnego Sługi Bożego Brata Alojzego Kosiby, którego 83. rocznica śmierci przypadnie dokładnie za dwa dni, 4 stycznia.

 

Kiedy wczytujemy się w życiorys Brata Alojzego i kiedy czytamy świadectwa ludzi, którzy się
z nim zetknęli, od razu rozumie się, iż wielkość jego życia promieniowała światłością pokornego przykładu. Mówimy często o tym, aby „świecić przykładem” i Brat Alojzy rzeczywiście świecił nim od najwcześniejszych lat swojego życia, stając się głosicielem Chrystusa nie tyle poprzez słowa, co poprzez swoją konkretna postawę, jakiej uczył się dzień po dniu od swego Boskiego Nauczyciela, jak i duchowego przewodnika – św. Franciszka
z Asyżu. Postawa przykładu, zakorzeniona nie w hipokryzji na pokaz, lecz dzięki wierze
w prawdziwym zjednoczeniu z Chrystusem, jest tym, czego Kościół dzisiaj najbardziej potrzebuje i co stanowi o jego prawdziwej wartości.

 

Siostry i Bracia. Zaledwie wczoraj rozpoczęliśmy nowy rok 2022. Żyjemy w czasach niespokojnych. Na naszych oczach zmienia się wiele rzeczy do tej pory nienaruszalnych. Widzimy, że przemija postać świata, do którego byliśmy przyzwyczajeni. Przemija też postać Kościoła, jaki znaliśmy. Nie wiemy, gdzie idziemy, w jaką stronę zmierza ludzkość. Osobiście przekonujemy się, że wiele zabezpieczeń, które wydawało się, iż bronią naszej wiary, rozpada się jak domki z kart. Co nam zostaje, jeśli tracą swą rację bytu instytucje kulturalne, państwowe i kościele do tej pory strzegące chrześcijańskiej tożsamości? Jest to pytanie bardzo dramatyczne, aczkolwiek dalekie od pesymizmu. Bo przecież sensem naszej religii nie są jedynie wytwory myśli czy kultury; nie ma co liczyć, i lepiej nie liczyć na to, że jakaś władza państwowa może dzisiaj ustrzec naszą wiarę. Sensem wiary chrześcijańskiej jest Jezus Chrystus: światłość prawdziwa, która świeci pośród ciemności, a ciemności jej nie ogarnęły. Nie ogarnęły, kiedy świat sprzeciwiał się Mu jeszcze za życia i nie ogarną teraz, kiedy Jego światło rozbłyska w tylu sercach ludzi wiernych mu, prawdziwie wierzących, bezkompromisowych, ludzi ewangelicznych błogosławieństw, gotowych na świadectwo.

 

W refleksji estetycznej, zwłaszcza w okresie Średniowiecza, piękno było bardzo często łączone ze światłością: to co piękne, jest tym, co świetliste. Dzięki takim świetlistym postaciom, jak Brat Alojzy, którego dzisiaj wspominamy, ten świat nie tylko był, ale cały czas jest piękny, mimo wszystko cały czas piękniejszy, a przez to lepszy i pełniejszy nadziei na przyszłość.

Amen.